Pi�tek, 10 Maj 2024 r. Antoniny, Izydora
Pogoda: Mazowieckie temp. -5 °C ciśn. 1024 hpa
Chmielewski dziesiąty w kwalifikacjach 1
~23-06-2009; 09:54

Misano pechowe dla Chmielewskiego

Andrzej Chmielewski pechowo i bez punktów ukończył czwarty wyścig Mistrzostw Europy klasy Superstock 600 na torze Misano we Włoszech.
Już po sobotniej kwalifikacji, w której wywalczył czternaste pole startowe, Andrzej Chmielewski, jedyny Polak w stawce Mistrzostw Europy klasy Superstock 600, wiedział, że czeka go trudny wyścig. Dziewiętnastolatek, który wszystkie trzy tegoroczne wyścigi kończył na dziewiątym miejscu, dobrze ruszył spod świateł i choć wkrótce stracił dwie pozycje, szybko zaczął odrabiać straty.

Po kilku okrążeniach podopieczny otoMoto.pl i ekipy Trasimeno wysunął się na czoło grupki walczącej o dwunastą pozycję, po czym ruszył w pościg za jadącymi przed nim rywalami. Na trzy okrążenia przed metą Polak dogonił grupę walczącą o dziesiątą pozycję i gdy już wydawało się, że ma szansę na kolejny solidny finisz, upadł po uślizgu przedniej opony.

Dwukrotny Mistrz Polski klasy Superstock 600 nie zamierzał kończyć rywalizacji na poboczu, dlatego, choć wiedział, że nie ma już szans na punktowaną pozycję, podniósł swoją Yamahę R6 i dojechał do mety na osiemnastym miejscu.

Choć stracił cenne punkty i pozycję w klasyfikacji generalnej, w której spadł z dziewiątej na jedenastą lokatę, sam zawodnik był zadowolony ze swojej jazdy i nie może już doczekać się piątej rundy ME Superstock 600, która w najbliższy weekend odbędzie się na torze Donington Park w Wielkiej Brytanii.

Wyścig wygrał zespołowy kolega Chmielewskiego, Włoch Danilo Petrucci, który jednocześnie powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej do osiemnastu punktów nad Gino Rea. Podium uzupełnili: trzeci reprezentant Trasimeno, Marco Bussolotti i Belg Vincent Lonbois.

Andrzej Chmielewski
„Było ciężko, ponieważ to jeden z torów które znam najsłabiej. Dobrze wystartowałem, ale w pierwszym zakręcie popełniłem błąd i straciłem dwie pozycje. Jechałem w środku grupy i po kilku kółkach wyprzedziłem dwóch rywali. Miałem lepsze tempo niż w kwalifikacjach, co bardzo mnie cieszy. Wyszedłem na czoło grupy i rozpocząłem pogoń za zawodnikami przede mną. Dogoniłem ich, ale wtedy popełniłem błąd i zaliczyłem uślizg przedniego koła. Podniosłem motocykl i choć wiedziałem, że nie mam szans na punkty, postanowiłem jechać dalej. Wbrew pozorom jestem bardzo zadowolony, chyba nawet bardziej niż po trzech pierwszych wyścigach. Świetnie się bawiłem, miałem bardzo dobre tempo i walczyłem bardzo ostro. Wiemy dlaczego upadłem i już zmieniliśmy ustawienia na Donington Park. To co prawda tor, po którym nigdy w wcześniej nie jeździłem, ale jestem pozytywnie nastawiony.”

 
Dodaj do: Drukuj stronę Wyślij link Zgłoś błąd  
  Dodaj swój komentarz  

0 komentarzy

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Bikers.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli którykolwiek z komentarzy zamieszczonych na forum łamie prawo zawiadom nas o tym

Crash test: tramwaj kontra auto!
Niecodzienny pokaz zorganizowała Krajowa Rada Bezpieczeństwa i Tramwaje Warszawskie, w którym przeprowadzono crash test połączony z akcją ratunkową służb mundurowych. »
188 km/h na jednym kole
Kierowca jednośladu, jadąc na jednym kole, wyprzedzał rząd samochodów i pędził po mieście z prędkością 188 km/h. Kara była adekwatna... »
Nadjeżdża Romet 249 Division
Już za miesiąc do sprzedaży trafi długo oczekiwany naked bike Rometa, o którym mówiliśmy już podczas wystawy w Mediolanie i w Warszawie. Modelem 249 Division polski producent otwiera nowy rozdział w historii Rometa.  »
Wiktor Węgrzyn o tragedii w Smoleńsku
Na temat tragicznych wydarzeń związanych z katastrofą samolotu prezydenckiego, rozmawialiśmy z organizatorem motocyklowego Rajdu Katyńskiego Wiktorem Węgrzynem. »
REKLAMA